Pierwsza w historii Oriflame matowa pomadka w płynie!

Na okładce Katalogu 7/2016 Oriflame znajdziemy matowy mus do ust – czyli pierwszą w historii Oriflame pomadkę w płynie. Oczywiście nie mogłam się opanować i zamówiłam wszystkie kolory, bo nie mogłam się zdecydować na jeden. Zresztą zobaczcie – opakowania i kolory są tak piękne, że naprawdę szkoda mieć tylko jeden!

Musy rozprowadzają się gładko i po zastygnięciu na ustach dają wrażenie pudrowych. Naprawdę jest niesamowity komfort noszenia ich na ustach - ja jestem zachwycona! Do tego kolor, który trwa i trwa i trwa... :) Kolory są bardzo trwałe i intensywne!

Kasia Marciniuk

Zwróćcie uwagę na zamienione dwa kolory w Katalogu 7!

Na początku wspomnę o błędzie w Katalogu – kolor 31947 Red Velvet jest zamieniony z 31951 Rouge Seude.
Dlatego jeśli chcecie mieć kolor ciemnoczerwony, to trzeba wpisać kod 31951 Rouge Suede, a jeśli chcecie ten różowo-czerwony to kod 31947 Red Velvet. Wygląda to tak, jakby w fabryce źle te kolory nalali, bo nie pasują do nazwy – Red Velvet powinien być czerwony, a nie różowawy.

Swatche.

Poniżej na zdjęciach swatche, jednak zamieniłam miejscami te dwie pomadki 31947 i 31951, aby mi kolorystycznie pasowały 🙂

Okazuje się, że pomadka pomadce nie równa. Kolor toffee ma moim zdaniem totalnie inna konsystencję niż pozostałe pomadki – jest bardziej lepki i nie rozprowadza się tak gładko jak pozostałe.

Wyjątkowy aplikator.

Pomadki mają „włochaty” mięciutki aplikator. Mam wąskie usta, dlatego jest on dla mnie za szeroki i niewygodny w używaniu, więc nakładam ten mus oddzielnym pędzelkiem przeznaczonym do ust.

Makijaż przy użyciu matowych musów.

Poniżej moje 2 makijaże – pierwszy z wykorzystaniem musu 31946 Coral Dream, a niżej 32256 Soft Mulberry.